|
Henry Bolton urodził się w Faithlegg w lipcu 1796 roku a już w marcu 1809 zaciągnął się do marynarki królewskiej jako ochotnik. Został zaokrętowany na jeden z największych okrętów wojennych tamtych czasów HMS Victorious. Zaledwie pół roku później, w wieku 13 lat, Henry wziął udział w swojej pierwszej bitwie morskiej. Był to fatalnie zaplanowany i jeszcze gorzej wykonany atak na holenderski port Flushing leżący na wyspie Walcheren u ujścia rzeki Scheldt. Port był doskonale ufortyfikowany przez armię Napoleona Bonaparte, ale Brytyjczycy postanowili go zdobyć atakiem z zaskoczenia.
Jednak zaskoczenie przeciwnika nie udało się, gdyż atak został zapowiedziany w prasie francuskiej jeszcze zanim flota inwazyjna wypłynęła z brytyjskich portów. W ataku wzięło 25 okrętów wojennych oraz niemal 200 innych statków pod dowództwem Admirała Richarda Strachana. Przewiozły one 40,000 żołnierzy mających zdobyć port i zająć wyspę.
Na początku wszystko szło dobrze. Pechowi mieszkańcy wyspy dostali się pod zmasowany ostrzał artyleryjski, a port został zdobyty niemal z marszu. Jednak osiągnąwszy swój cel, dowodzący armią Earl of Chatham nie wiedział co robić dalej. W końcu, po ponad czterech miesiącach okupacji, zdecydował się na ewakuację swoich wojsk zdziesiątkowanych przez choroby i niezdrowy klimat.
Pozostali przy życiu żołnierze i marynarze wrócili do domu akurat na Święta Bożego Narodzenia. Dla młodego Henry'ego Boltona bitwa na wyspie Walcheren była chrztem bojowym. Mimo ciągłego ostrzału z lądu jego okręt przetrwał bitwę, a młody marynarz doskonale sprawdził się w boju. Był to dla niego początek długiej kariery, po zakończeniu której osiadł w domu nad brzegiem rzeki Barrow, a po śmierci spoczął wśród swoich przodków w posiadłości Faithlegg. Jego pogrzeb odbył się dokładnie 157 lat temu, 27 maja 1852 roku.
wg. Julian Walton (
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
) / WLR FM
|