|
Niedawno była mowa o Katherine Bennett, pierwszej żonie Thomasa Francisa Meaghera, który został zesłany na Tasmanię w roku 1849. Tam poślubił Kathrine, córkę byłego skazańca.
W październiku 1851 roku dom Meaghera odwiedził republikanin John Mitchell, który w swoich dziennikach opisał spotkanie z Thomasem i Kathrine w ich, jak to określił, "pustelni". Jednocześnie zaznaczył, że Meagher nie stracił swojego żywego zainteresowania irlandzką sceną polityczną. Jak się później okazało, już wtedy planował ucieczkę z Tasmanii.
Jednak plany te stawiały Thomasa Meaghera przed nie lada dylematem moralnym. Jako człowiek honoru nie mógł wyjechać z wyspy bez rezygnacji ze statusu "wolnego skazańca". Z drugiej strony wiedział, że kiedy tylko oficjalnie odrzuci ów status, władze zorientują się, że coś knuje.
3 stycznia 1852 roku Meagher wysłał list na posterunek policji w Campbell Town rezygnując ze statusu "wolnego skazańca". Tego samego dnia uciekł z domu wraz z jednym ze swych towarzyszy. Po dwóch dniach dotarli do wybrzeża, gdzie czekała na nich łódź, którą mieli wydostać się z wyspy. Dopłynęli nią na wyspę Waterhouse, skąd po dziewięciu nerwowych dniach zabrał ich statek wielorybniczy "Elizabeth Thompson".
Po ponad miesiącu podróży przez Pacyfik dotarli pod koniec lutego do Pernambuco, gdzie Meagher przesiadł się na amerykański statek "Acorn", który dowiózł go bezpiecznie do Nowego Jorku. Tam został serdecznie powitany przez społeczność irlandzką, która wyszła mu na powitanie dokładnie 157 lat temu, 23 maja 1852 roku.
wg. Julian Walton (
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
) / WLR FM
|