|
Kapitan William Bolton nie jest miło wspominany we wschodniej części hrabstwa Waterford. Przybył do Irlandii w roku 1649 wraz z regimentem jazdy konnej dowodzonym przez samego Olivera Cromwella. Tradycja mówi, że po tym jak Cromwellowi nie udało się skłonić właściciela ziemskiego z Faithlegg do przejścia na protestantyzm, wysłał on właśnie Boltona, by ten zdobył zamek w Faithlegg i brutalnie rozprawił się z upartymi mieszkańcami. Po powrocie Cromwella do Anglii w roku 1650 Bolton pozostał w Irlandii i z biegiem czasu poprawił swój status społeczny żeniąc się z córką swojego dowódcy. Kiedy w sierpniu tego samego roku armia generała Henry'ego Iretona zdobyła Waterford, żołnierze urządzili sobie koszary w Katedrze Chrystusa Króla. Naoczni świadkowie mówili, że fanatyczny kapitan Bolton wygłaszał do swoich podwładnych płomienne kazania z ambony.
Kolejny rok oddział kapitana Boltona służył w Wexford, gdzie jego pobyt został zapamiętany głownie ze względu na wyjątkowe okrucieństwo wobec miejscowej ludności. To co działo się w miejscach, gdzie stacjonował Bolton zostało uwiecznione w krótkiej książce wydanej w roku 1660 i niemal jednocześnie zakazanej przez władze angielskie. Fragment owego tekstu cytuje Lord Clarendon w swojej "Historii wojny irlandzkiej".
W roku 1655 wojna w Irlandii była praktycznie zakończona, a regiment Boltona rozwiązany. Jednak w skarbcu królewskim brakowało funduszy, by zapłacić żołnierzom, zatem otrzymali oni nadania ziemskie w podbitym kraju. Bolton otrzymał ziemie odebrane właścicielom posiadłości w Faithlegg. Kilka lat potem król Karol II potwierdził owo nadanie patentem królewskim, a dokument nadający ziemie Boltonowi można oglądać do dziś w Muzeum Skarbów w Waterford. Został on wydany niemal dokładnie 342 lata temu w maju 1667 roku.
wg. Julian Walton (
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
) / WLR FM
|