|
Irlandia po okresie Wielkiego Głodu doświadczyła zaostrzenia konfliktu między katolikami a protestantami. Mary Matthews była córką katolika oraz protestantki, która wkrótce po porodzie opuściła męża i córkę. Na łożu śmierci ojciec Mary powierzył opiekę nad nią swojej przyjaciółce, pani Jordan. Prosił ją by umieściła Mary w katolickim sierocińcu.
Pani Jordan zawiozła małą Mary do sierocińca St. Brigid's w Dublinie, założonego przez Margareth Aylward pochodzącą z Waterford. Jednak wkrótce potem matka Mary, do tej pory nie interesująca się losami córki, przyjechała do Dublina, by zabrać córkę z sierocińca. Opiekunki odmówiły wydania dziecka, co spowodowało wydanie sądowego nakazu przekazania opieki nad małą Mary jej matce. Jednocześnie pani Jordan i Margareth Alyward otrzymały zakaz kontaktowania się z dzieckiem.
Po wydaniu tego wyroku działacz katolicki, widząc w jakim kierunku zmierza sprawa, porwał małą Mary i przewiózł ją do szkoły z internatem w Brukseli. Kiedy Margareth Alyward stanęła przed sądem, nie mogła przekazać dziewczynki matce, ponieważ nie wiedziała nawet gdzie przebywa mała Mary. W rezultacie założycielka sierocińca została skazana na pół roku pozbawienia wolności za obrazę sądu.
Margareth miała już ponad 60 lat i podupadała na zdrowiu, a w wiktoriańskich więzieniach panowały bardzo ciężkie warunki. Podczas pobytu w więzieniu Margareth straciła wszystkie zęby i nabawiła się poważnego artretyzmu oraz wrzodów. Na szczęście jej przyjaciele zdołali wymóc przeniesienie jej do lepszej celi, gdzie powoli zaczęła wracać do zdrowia.
Po odsiedzeniu wyroku Margareth Aylward spokojnie wyszła z więzienia i wróciła do swojego sierocińca, by ponownie zająć się swoimi podopiecznymi. Stało się to dokładnie 148 lat temu, 5 maja 1861 roku.
wg. Julian Walton (
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
) / WLR FM |