|
Poniedziałek, 16. Luty 2009 00:00 |
W Polsce mamy również swoje Święto Zakochanych. Wigilia św. Jana, czyli Noc Świętojańska, bądź Sobótka ma dużo dłuższą tradycję niż amerykańskie Walentynki, które trafiły do naszego kraju w latach 90-tych XX wieku. Ta noc obchodzona jest w czasie przesilenia letniego z 23 na 24 czerwca i jest pozostałością pogańskich zwyczajów związanych z kultem słońca i wody. W dawnych czasach właśnie w tę noc w pobliżu rzek palono ogniska, przy których zbierała się młodzież. Cały wieczór oraz noc poświęcone były śpiewom i tańcom o tematyce miłosnej. Kojarzono wtedy pary oraz poddawano się przeróżnym magicznym zabiegom mającym pomóc w znalezieniu miłości. Dlatego też dziewczęta puszczały na rzekę wieńce (kiedyś zwane „koronami”) wyplecione z ziół takich jak rosiczka czy dziurawiec, a na środku umieszczały świeczkę. Kawaler natomiast starał się wyłowić pływający po wodzie wianek tej dziewczyny, która mu się spodobała. Zdobycie „korony” odpowiadało odwzajemnieniu uczuć, narzeczeństwu bądź szybkiemu zamążpójściu. Jeżeli natomiast w pobliżu nie było wody, panny rzucały wianki na strzechy własnych domów. Zwyczaj puszczania wianków w Noc Świętojańską przetrwał do dziś. Także w tym czasie można wyznać miłość ukochanej osobie, bowiem wtedy to uczucie będzie odwzajemnione i trwałe.
|