|
Nauczycielka pyta Jasia: - Jasiu, jeżeli powiem: "Ja wychodzę za mąż", to jaki to będzie czas? - Najwyższy! - odpowiada chłopiec. Nauczyciel pisze w dzienniczku uczennicy: "Basia to niegrzeczna gaduła". Na drugi dzień dziewczynka przynosi dzienniczek z adnotacją: "A gdyby pan widział jej matkę, to ho, ho!". Ksiądz na religii pyta dzieci: - Czy modlicie się przed jedzeniem? Wstaje Jasiu: - Ja to nie, ale mój tata tak... - A jak się modli twój tata? - O Boże, znowu te okropne mielone. Siedzą dwaj uczniowie: - Wiesz, czasem ogarnia mnie wielka ochota, żeby się pouczyć. - I co wtedy robisz? - Czekam, aż mi przejdzie. Koniec roku szkolnego. Synek przychodzi ze szkoły. - Tato, Ty to masz szczęście do pieniędzy. - Dlaczego? - Nie musisz kupować książek na przyszły rok - zostaję w tej samej klasie.
Pani w szkole pyta Jasia: - Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid? - Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek? - Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka. - To co mnie pani swoją bandą straszy?
Nauczyciel pyta ucznia: - Jasiu w jaki sposób można uzyskać światło dzięki wykorzystaniu wody? - Trzeba umyć okno, panie profesorze. Uczeń protestuje: - Nie zasłużyłem na jedynkę! - Masz rację moje dziecko, ale regulamin szkolny nie przewiduje niższych ocen. Jasiu na szkolnej wycieczce do lasu pyta się pani: -Proszę pani, co to jest? -Czarne jagody. -A dlaczego są czerwone? – pyta Jasiu. -Bo są jeszcze zielone, ale jak dojrzeją, to się zrobią granatowe. Nauczycielka do Jasia: -Świetny rysunek, ale przyznaj się, kto go robił? Ojciec czy matka? -Nie wiem, ja już spałam! W szkole pani kazała narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do małego Jasia i pyta: - Dlaczego twój tata ma niebieskie włosy? - Bo nie było łysej kredki. - Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi swojej nauczycielce 8-letni Jasio. - Przykro mi, Jasiu, ale ja nie lubię dzieci. - Ja też, będziemy uważali.
Ojciec przegląda dzienniczek szkolny Jasia: - Co ty znowu jedynka z historii? - Niestety, historia lubi się powtarzać... Nauczyciel kazał Jasiowi napisać w zeszycie 100 razy: " Nigdy nie będę mówił do nauczyciela na TY ". Nazajutrz Jasio przynosi zeszyt. - Dlaczego to zdanie napisałeś nie 100 razy, tylko 200? - Bo cię lubię Kaziu! Jasiu spóźnia się pół godziny na lekcję języka polskiego. Nauczycielka pyta się go: - Jasiu, dlaczego się spóźniłeś? - Bo napadł na mnie groźny bandyta z pistoletem w ręce! - To straszne! - mówi nauczycielka - I co było potem ? - Potem zabrał mi zeszyt z zadaniem domowym! Dzwoni uczeń do profesora o 3-iej nad ranem i pyta: - Panie profesorze, co pan robi? - Jak to co? Śpię!!! - odpowiada profesor. - No, a ja przez Pana się uczę!!!
|