Home WaterPOLek Humor szkolny
Humor szkolny Drukuj Email
Poniedziałek, 15. Grudzień 2008 00:00
Spis treści
Humor szkolny
1
2
Wszystkie strony

Nauczycielka pyta Jasia:
- Jasiu, jeżeli powiem: "Ja wychodzę za mąż", to jaki to będzie czas?
- Najwyższy! - odpowiada chłopiec.

 

Nauczyciel pisze w dzienniczku uczennicy: "Basia to niegrzeczna gaduła".
Na drugi dzień dziewczynka przynosi dzienniczek z adnotacją: "A gdyby pan widział jej matkę, to ho, ho!".

 

Ksiądz na religii pyta dzieci:
- Czy modlicie się przed jedzeniem?
Wstaje Jasiu:
- Ja to nie, ale mój tata tak...
- A jak się modli twój tata?
- O Boże, znowu te okropne mielone.

 

Siedzą dwaj uczniowie:
- Wiesz, czasem ogarnia mnie wielka ochota, żeby się pouczyć.
- I co wtedy robisz?
- Czekam, aż mi przejdzie.


Koniec roku szkolnego. Synek przychodzi ze szkoły.
- Tato, Ty to masz szczęście do pieniędzy.
- Dlaczego?
- Nie musisz kupować książek na przyszły rok - zostaję w tej samej klasie.

 

Pani w szkole pyta Jasia:
- Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
- Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?
- Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoją bandą straszy?