|
Chcę coś słodkiego, i to natychmiast! Nie chcę długo czekać, chcę żeby było pyszne, słodkie i czekoladowe!
Ciasteczka BROWNIE są znakomite, bo nie dość, że robi się je w 30 minut i to z wliczonym już czasem pieczenia, to udają się zawsze, bo ciasto z założenia jest „zakalcowate”, ciężkie i gliniaste. Dobre na gorąco i zimno, z orzechami i bez, z kleksem bitej śmietany, czy też bez niego. Nadaje się na szybki podryw z kanapy, żeby wrócić z czymś słodkim :)
W domu powinniśmy mieć:
2 tabliczki (200 g) gorzkiej czekolady 1 kostka (200 g) masła 100 g mąki 300 g cukru 5-6 jaj 50 g łuskanych włoskich orzechów (zupełnie niekoniecznie) A także, mikser lub trzepaczkę, blachę lub tortownicę.
Nad garnkiem z gotującą się wodą w misce, lub na ostrożnie bezpośednio na płycie, ale w rondelku rozpuścić masło z pokruszoną czekoladą. Dokładnie rozmieszać. Jaja w całości ubić mikserem, lub trzepaczką i stopniowo dodawać cukier i mąkę. Do masy jajecznej wmiksować przestudzoną czekoladę i wymieszać z pokruszonymi orzechami. Spód blachy (ok. 20x25, lub duża tortownica) wyłożyć pergaminem albo wysmarować tłuszczem.
Ciasto wlać na blachę. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200 st. C i piec 18-20 minut. Ważne! Nie przedłużać, bo nie będzie takie jak ma być. A ma być upieczone z góry, i dołu, środek ma przypominać zakalec, a smakować jak mocno czekoladowy budyń.
Ostudzićw formie. Pokroić ciasteczka. Czasami się zdarza, że ciasto znika z blachy i nie ma co kroić. Nie ganię, podajdane łyżeczką z formy smakuje jeszcze lepiej :)
Smacznego, Iwa |