Home Felietony Nagroda Polak Roku, i co z tego?
Nagroda Polak Roku, i co z tego?
Wpisał Krzysiek   
Wtorek, 22. Marzec 2011 07:58
scandal

19 marca podczas uroczystej Gali w teatrze Liberty Hall otrzymałem w Dublinie nagrodę dla Polaka Roku 2010 w kategorii Kultura, która jak mniemam jest wyrazem docenienia zarówno mnie osobiście, jak i całego stowarzyszenia WaterPOL działającego w Waterford. Zarówno same nagrody dla Polaków Roku, jak i Gala, podczas której zostały one wręczone byłby wspaniałą okazją do promocji Polonii w Irlandii, jak i poszczególnych organizacji działających lokalnie, gdyby nie zgrzyt, który zostawił pewien niesmak i lekki żal.

 
Mówiąc krótko, konkurs, w wyniku którego zostałem nagrodzony tytułem Polaka Roku 2010 nie był tym samym konkursem do którego zostałem zgłoszony przez lokalną społeczność w Waterford oraz Polską Szkołę w Waterford. Moją nominację wysunięto do Konkursu "Wybitny Polak" organizowanego przez fundację Polskiego Godła Promocyjnego "Teraz Polska" przy udziale stowarzyszenia Polish Community in Ireland. 
 
Niestety 28 lutego Fundacja "Teraz Polska" zerwała umowę ze stowarzyszeniem i wycofała się z organizacji konkursu na terenie Irlandii. O tym fakcie stowarzyszenie Polish Community in Ireland nie poinformowało ani organizacji zgłaszających kandydatów, ani samych kandydatów. Wręcz przeciwnie, stowarzyszenie zorganizowało nowy konkurs, tym razem nazwany "Polak Roku", ale nie zadało sobie trudu zebrania nowych zgłoszeń, a jedynie skorzystało ze zgłoszeń do konkursu "Wybitny Polak". 
 
Aż do 19 marca, czyli przez trzy tygodnie nikt, ani instytucja zgłaszająca moją kandydaturę, ani tym bardziej ja nie otrzymaliśmy żadnej informacji o tych istotnych zamianach. O swojej wygranej w kategorii Kultura dowiedziałem się przypadkiem ze strony internetowej stowarzyszenia Polish Community in Ireland oraz na kilka dni przed Galą z lakonicznego zaproszenia. Dopiero po wręczeniu nagród dowiedziałem się o powyższych faktach, które potem potwierdziłem w Fundacji "Teraz Polska" oraz u przedstawicieli Konsulatu RP w Dublinie.
 
Organizator konkursu, stowarzyszenie Polish Community in Ireland, a w zasadzie jego prezes honorowy Bogdan Węgrzynek twierdzi, że umowa z Fundacją "Teraz Polska" nadal obowiązuje, chociaż konkurs miał faktycznie zmienioną nazwę. Jego zdaniem informacje, które pojawiły się na stronie internetowej stowarzyszenia wyraźnie informowały o zmianie charakteru konkursu oraz o braku wsparcia ze strony Fundacji "Teraz Polska" i Ambasady RP. Faktycznie jednak na stronie nie ma żadnej wzmianki o wycofaniu się tych dwóch instytucji, a informacja o wyborze "Polaka Roku spośród Wybitnych Polaków" jest na tyle niejasna i lakoniczna, że niewiele z niej wynika.
 
Ponadto została zaprzepaszczona szansa na prezentację środowisk polonijnych z mniejszych ośrodków takich jak Cork, Limerick czy właśnie Waterford. Możliwość zaprezentowania publiczności w Dublinie działań WaterPOL'a była jednym z głównych motywów mojej wizyty w Liberty Hall, natomiast mimo obietnic organizatorzy nie umożliwili nikomu z laureatów powiedzenia choćby kilku słów o tym co robią i kogo reprezentują. Tłumaczenie pana Bogdana Węgrzynka o chaosie i zamieszaniu spowodowanym kłopotami z artystami zupełnie mnie nie przekonuje, tym bardziej, że było aż nadto czasu na wystąpienia pań stylistek, fryzjerek i kosmetyczek pracujących przy konkursie Miss Polonia. Nie ujmując nic ich trudnej pracy chciałbym po prostu, by i osoby nagrodzone w tym, podobno, "poważnym i prestiżowym" konkursie potraktowano równie poważnie.
 
Ciesząc się z wyróżnienia, które spotkało zarówno mnie, jak i całą organizację WaterPOL, w której działam, jednocześnie zdaję sobie sprawę, że sposób przeprowadzenia konkursu pozostawił wiele do życzenia i że osoby nagrodzone, w tym i jak, mogą się czuć niezręcznie. 
 
Krzysztof Wiśniewski
Polskie Stowarzyszenie w Waterford
WaterPOL