| Dziękuję, posiedzę |
| Wpisał Krzysiek |
| Poniedziałek, 15. Grudzień 2008 00:00 |
|
Jest taki słynny dowcip o polskim piekle, o tym jak polski kocioł nie musi być pilnowany, o tym jak sami przypilnujemy, żeby nikt nie wyskoczył. Dowcip z serii tak zwanych "z brodą", ale jego wymowa - jak najbardziej aktualna. Nie warto wystawać ponad średnią. Jeszcze ktoś cię zauważy, i co wtedy? Właśnie, co wtedy? No przecież nie pochwali, nie uśmiechnie się, nie będzie się cieszył z Twojego szczęścia. Może lekko pogłaszcze po główce, ale tylko po to by w drugą chwycić kawałek deski (zawsze się jakaś nawinie, bo jak to się mówi "jak trzeba uderzyć psa, kij się znajdzie") i zdzielić Cię nią. Tak, żebyś się nauczył, żebyś więcej się nie wychylał. "Bądź widoczny na drodze". Była kiedyś taka akcja promująca bezpieczeństwo dzieci. Dla dorosłych powinno się zorganizować akcję "Bądź niewidoczny w życiu". Też promowałaby bezpieczeństwo. Bo lepiej nie wychodzić z domu, lepiej nie robić nic, czego nie robi sąsiad, lepiej nie wyróżniać się z tłumu, bo tak jest bezpieczniej. Nikomu się nie narażasz, bo nikt cię nie widzi. Trudniej jest wyjść do ludzi, zrobić coś dla innych z czystej chęci zabicia nudy, przerwania magicznego kręgu "dom-praca-sklep-dom-i-impreza-w-weekend". Trudniej, bo przecież mogą "coś powiedzieć", bo przecież ktoś może skrytykować, ktoś krzywo się spojrzeć. Wiele razy w ciągu zeszłego roku słyszeliśmy "może i bym coś z wami zrobił, ale jak znajomi mnie zobaczą..." I co się stanie? Ja się pytam, co się stanie, kiedy Cię zobaczą? Obrażą się i przestaną się odzywać, opiszą Cię na forum internetowym, i jeszcze powiedzą innym? I co z tego? O czym to będzie świadczyć? O Tobie czy o nich? Pewnie, że na świeczniku jesteś bardziej narażony na ciosy. Jasne, że jesteś łatwym celem. Oczywiste, że wystawiasz się na krytykę. Ale jak to powiedział emerytowany prokurator w "Rejsie": "Tak więc z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy." Aż takich ambicji, żeby wszyscy klaskali i akceptowali, nie mamy. Ale żeby chociaż nie przeszkadzali, żeby nie ciągnęli w dół, żeby nie szukali dziury w całym, byłoby miło. A póki co, róbmy swoje. Coś dobrego z tego będzie. |









