| Zjedzmy własny ogon |
| Wpisał Krzysiek |
| Poniedziałek, 01. Grudzień 2008 00:00 |
|
Jak wam się podobają truchty ludzi w tych samych bluzeczkach śpieszących do tych samych domów na ten sam koperek z ziemniaczkami koniecznie według przepisu wyciągniętego z sobotniego dodatku codziennej gazety. Ludzie spotkani na ulicy od razu opowiadają o „starych znajomych” najlepiej gdzieś z daleka, może być ze Stanów. "Wiesz, oni to maja taki śliczny domek na przedmieściu z trawnikiem i skrzynką na listy." Już tylko krok cię dzieli od parsknięcia im, że tych domków tam stoi milion sto tysięcy, że trawniki kupili wszyscy w tym samym supermarkecie za rogiem, a do skrzynek dostają zawsze takie same ulotki jak ich sąsiedzi. Ale czy to ważne? Ważne, że musisz mieć Tę Niezbędną Rzecz W Najnowszej Obniżce, że już się nakręciłeś na smycz łącząca nas z prawdziwym życiem, które i tak toczy się gdzieś indziej. Najważniejsze to znów wyjechać na wakacje do Tunezji, przecież to tak dużo zmieni w naszym życiu. Najważniejszy jeszcze jest rozwój, bo przecież nie możesz przestać iść naprzód, choćbyś miał się staczać, nie wolno się zatrzymać, nie wolno upaść, nie wolno wywiesić białej flagi i chwilę się zastanowić, czy ten telewizor naprawdę otacza cię milionami niezwykle wyrazistych kolorów i koi twe uszy niebiańską wręcz muzyką z pięciu tryliardów mikroskopijnych głośników rozwieszonych dookoła twojej głowy ociekającej szamponem firmy, której nazwę wymawiasz z takim uduchowionym nabożeństwem.Kiedy po raz pierwszy doznałeś tego uczucia wyższości nad tym, który ma mniej? Może to było w tym znanym z folderów Nadmorskim Miasteczku dla Turystów? A może jednak podczas wczasów w górach? Nie wiesz? Nieważne, i tu i tam wszystko okleiły paciorki, najnowsze przeboje z MTV i obowiązkowo TEN ”klimat”. A może to jednak było kiedy w końcu dostałeś ten promocyjny zestaw, w którym masz wszystko, masz więcej niż potrzebujesz, masz nawet to, o czym jeszcze nie marzyłeś, lecz nagle okazało się to konieczne do twojego życia. Do tego samego życia, z którego relacja ukaże się dopiero za dwa tygodnie i to w dodatku w jakimś prowincjonalnym szmatławcu na obrzeżach prawdziwego świata. Czekając niecierpliwie pod kioskiem na najnowsze wydanie może w końcu zrozumiesz, że już mamy wszystko, że jak spojrzeć z zewnątrz to trzeba przyznać, że nie do nas należy ten świat, a wszystko czego potrzebujesz to spokój. |





