| Jeszcze nie czas |
| Wpisał Krzysiek |
| Wtorek, 24. Luty 2009 22:39 |
|
Z różnych stron słychać głosy, że Irlandia się kończy, że recesja zniszczy tutejszą gospodarkę, że wszystko padnie i długo się nie podniesie. No i najważniejsze, że pora wracać do Polski, że nic tu po nas i że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Z tym ostatnim nie można się nie zgodzić, jednak jak zawsze jest małe "ale". Znam kilka osób, które wróciły do Polski, albo chcą wrócić, znam też kilka takich, które regularnie odwiedzają nasz kraj. Ci, którzy jadą tam już na stałe mają duże nadzieje, przeważnie jakieś plany, jakieś pomysły na życie. Ale mają też trochę obaw, trochę strachu przed tym, co ich czeka. Ci, którzy wrócili pełni planów i pomysłów przeważnie "z górki" nie mają. Niestety pokutuje taki stereotyp, że jak ktoś pracował za granicą to się dorobił i teraz może już tylko wydawać. Pokutuje też drugi, znacznie gorszy stereotyp. "Jak byłeś za granicą to już miałeś łatwo, teraz łatwo nie będzie." I oczywiście nie jest. Polacy odwiedzający rodziny i przyjaciół w Polsce i wracający do Irlandii by dalej pracować i żyć, mówią, że to co się czyta w prasie, w internecie, co się ogląda w polskiej telewizji często nie ma się nijak do tego co się widzi na ulicach. Szczególnie na ulicach mniejszych miast, miasteczek czy wsi. Nadal o pracę trudno i te, podobno, tysiące budowlańców, którzy wracają ze zdziwieniem stwierdzają, że owszem buduje się, ale w Warszawie, w Poznaniu, Katowicach, Krakowie. A przecież ludzie mieszkają i chcą normalnie żyć też poza metropoliami. Tymczasem mogą jedynie popatrzeć na to jakie sukcesy gospodarcze odnosi Polska. Popatrzeć przez okno telewizora, bo to wszystko dzieje się poza nimi. Politycy, urzędnicy i media przestali zauważać dla kogo są. Od lat, od bardzo wielu lat zajmują się głównie sobą, tym co kto o kim powiedział, komu podłożył świnię, kogo racja jest bardziej "mojsza". To co dzieje się w kraju, poza ich małym dusznym światkiem powoli przestaje ich obchodzić. Duszą się we własnym sosie, podgrzewają coraz bardziej atmosferę i nie widzą, że niedługo osiągną temperaturę wrzenia. Co się stanie, kiedy kocioł wybuchnie? Obyśmy się nie przekonali na własnej skórze. Na koniec krótka litania. "Wybierz Polskę. Wybierz dogodny kredyt we frankach na 50 lat. Wybierz składki na ZUS. Wybierz nieustanną propagandę sukcesu rządu w niezależnych mediach. Wybierz podatki, które wydaje się na wszystko poza infrastrukturą, opieką zdrowotną i oświatą. Wybierz pracę 250 godzin w miesiącu za 250 euro. Wybierz swój OFE i płać mu 7% swoich składek. Wybierz ciasne mieszkanie za 400 tysięcy w bloku ogrodzonym drutem kolczastym pod napięciem. Wybierz kraj bez autostrad, ale z corocznie aktualizowanym planem ich budowy. Wybierz śmierdzący pociąg Gdynia-Zakopane wlokący się przez kraj i dojeżdżający na miejsce po 14 godzinach. Wybierz pozwolenia na budowy wydawane znajomym w przypadku braku planu zagospodarowania przestrzennego. Wybierz urzędy kupujące hurtem mieszkania od deweloperów po cenach ofertowych. Wybierz ważne powody, dla których komisja "Przyjazne państwo" nie może dokonać niezbędnych reform. Wybierz przestępców z wyrokami zasiadających w Parlamencie. Wybierz szefa izby celnej w Toruniu mieszkającego w wiernej replice Belwederu. Wybierz namiot, w którym odprawieni zostaną kibice przylatujący na Euro 2012. Wybierz Polskę." Nie, dziękuję. Jeszcze nie. |









