Home Felietony Wybierz
Wybierz
Wpisał Krzysiek   
Środa, 27. Maj 2009 22:49

Mówi się, że życie składa się z nieustającego pasma wyborów, świadomych i, chyba częściej, nieświadomych, takich, z których nie zdajemy sobie nawet sprawy. Codziennie wybieramy jaki film obejrzeć, jaką książkę przeczytać, którą drogą pojechać do pracy, czy wypić kawę już teraz, czy może dopiero za godzinę. Wybory małe i duże, ale doskonale zakorzenione w codzienności, niektóre tak dobrze nam znane, że nawet ich nie zauważamy.


Tak naprawdę tylko czasami zastanawiamy się "co by było gdyby..." Jak potoczyłoby się nasze życie, gdzie dziś byśmy byli, i najważniejsze, kim byśmy byli, gdyby akurat ta decyzja była inna, gdybyśmy zrobili tamto a nie to, gdybyśmy poznali tamtego a nie tego, gdybyśmy cokolwiek innego. Oczywiście, nie wiemy co by wtedy było, możemy tylko przypuszczać.


Ale możemy też wybrać świadomie, możemy mieć wpływ na to, co się wydarzy, choćby niewielki. Zaledwie 10 dni dzieli nas od chwili, kiedy będziemy mogli wyrazić swoje zdanie, powiedzieć innym, co sądzimy, pokazać, że jesteśmy i chcemy tego czy tamtego. Zaledwie 10 dni na przemyślenie decyzji, która wpłynie na nasze 5 następnych lat.


Ktoś może powiedzieć, że nie ma na kogo głosować, że wybór tego czy tamtego to wybór mniejszego zła. Zgadzam się w stu procentach, bo z założenia nie wierzę politykom. Jeśli oddam głos nieważny, to też będzie jakiś głos. Jeśli połowa głosów będzie nieważna, może da to komuś do myślenia. Nie, nie politykom, co do tego nie mam złudzeń. Może jeśli za 5 lat znów połowa głosów będzie nieważna, ktoś pomyśli jeszcze intensywniej.


I może za lat 10 ten ktoś zdobędzie tę połowę głosów, może ruszy to lawinę, która zmieni politykę. Może. Chciałbym w to wierzyć, ale chociaż wiara góry przenosi, to nie przekonam się tym nie idąc do wyborów. Może się mylę, może to tylko moje pobożne życzenia, ale nie przekonam się o tym zostając w domu i patrząc na to wszystko z boku. Wolę zagłosować i potem tylko do siebie mieć pretensję.


Wielu może twierdzić, że wybory niczego nie zmieniają, że wszystko zostaje tak jak było, że tak naprawdę to nie warto "marnować głosu". Owszem, demokracja nie jest systemem idealnym, wręcz powiedzieć można, że daleko jej do ideału. Żyjemy w kraju demokratycznym, bo tak wybrali ludzie. Równie dobrze mogli wybrać monarchię czy dyktaturę, ale nie wybrali, bo takie mieli zdanie. Gdyby mieli inne, zagłosowaliby inaczej. Demokracja ma ten plus, że każdy może mieć zdanie i to zdanie wyrazić. Wielu ludzi nie ma tego luksusu, wielu chciałoby wyrazić swoje zdanie, ale nie mogą. My możemy i choćby dlatego powinniśmy ten system uszanować i zagłosować.