| Jest źle? To dobrze! |
| Wpisał Krzysiek |
| Poniedziałek, 06. Kwiecień 2009 15:31 |
|
Z każdej strony słychać głosy o zwolnieniach, media załamują ręce nad lawinowym wzrostem bezrobocia, kolejki po zasiłki zaczynają przypominać te po szynkę z czasów głębokiej komuny w Polsce. Zdecydowanie "coś jest na rzeczy". Firmy naprawdę tną koszty, redukują zatrudnienie, obcinają godziny, w przypadkach ekstremalnych wyrzucają na bruk. Nie ma co pisać, że jest dobrze, kiedy dobrze nie jest. Chociaż... może czas zacząć żyć zgodnie z zasadą "jak nie będzie dobrze, to będzie dobrze inaczej". Poszukać pozytywów w tym, że wczoraj straciliśmy pracę, albo nagle pracujemy mniej, a za tydzień przychodzi landlord i do tego rachunek za ogrzewanie jest wyższy niż do tej pory. Może zamiast siąść i czekać na legendarny "socjal", warto wytłumaczyć samemu sobie, że teraz mamy więcej czasu na inne niż praca zajęcia. A paradoksalnie recesja i rosnące bezrobocie powodują, że ci, którzy pracę stracili mają coraz więcej możliwości. Rząd, urzędy pracy, agencje, uczelnie i inne organizacje garną się do pomocy bezrobotnym i jest to pomoc efektywna. Polityka polega na podarowaniu takiemu bezrobotnemu przysłowiowej wędki, aby nauczył się łowić i odciążył system pomocy społecznej. Kursy w FAS-ie, szkolenia w agencjach, w szkołach dla dorosłych czy nawet studia na WIT to tylko kilka z przykładów tych wędek oferowanych przez irlandzki system. Tak naprawdę wystarczy wyciągnąć rękę, ale tym razem nie po zasiłek, ale po pomoc, która zaowocuje w przyszłości. Jak się okazuje wszelkiego rodzaju kursy i szkolenia są tutaj bardzo wysoko cenione przez pracodawców. Nie tylko dlatego, że faktycznie można się czegoś na nich nauczyć. Już samo uczestnictwo świadczy o człowieku, o tym, że do czegoś dąży, że ma jakieś cele, że nie stoi w miejscu i jest gotów na zmiany. A takich ludzi pracodawcy cenią, szczególnie w usługach, które powoli będą dominowały w irlandzkiej gospodarce. Po wielkim boomie w budownictwie, teraz czas na coś nowego. Wiele firm nie ma porządnej strony internetowej, wiele nie ma pojęcia o nowoczesnych technologiach. Teraz w obliczu rosnącej konkurencji zaczną się zastanawiać, czy ta sprzedaż online to przypadkiem nie jest dobry pomysł. Wystarczy poświęcić dwie-trzy godziny dziennie na naukę, a za jakiś czas i Ty będziesz mógł zaoferować takiej firmie swoje usługi. A to tylko jeden z przykładów, jeden z wielu pomysłów jak wykorzystać kiepską sytuację gospodarczą. Tak naprawdę, największe fortuny powstały w czasach kryzysu. Fortuny tych, którzy nie bali się zaryzykować, tych, którzy uwierzyli w siebie i nie zamknęli się w czterech ścianach, żeby tylko przeczekać. Bo świat ciągle idzie naprzód. Raz wolniej, raz szybciej, ale jeśli się zatrzymamy, to zawsze nam ucieknie. Lepiej go wyprzedzić, niż potem gonić. |





